czwartek, 20 czerwca 2013

Rozdział IX - Walka

Gdy się obudziłam, było ok. 5:00 wieczorem. Poleżałam jeszcze chwilę, ale wiedziałam, że godzinna drzemka mi się przydała. Potem poszłam do pokoju, gdzie stał fortepian chłopaków i zaczęłam grać. Najpierw przećwiczyłam swoje utwory, później grałam piosenki chłopaków, a następnie to co umiałam. W końcu doszłam do piosenki „Hallelujah”. Jedna z moich ulubionych piosenek do zaśpiewania, ale i niebywale trudna. Dawno nie używałam polskiego, więc zdecydowałam się na wersję mojego ojczystego języka. Gdy skończyłam, chciałam pójść do kuchni się czegoś napić, ale jak tylko się odwróciłam, w drzwiach stali chłopaki z szeroko otwartymi oczami. A ja, gdy tylko ich zobaczyłam, przestraszyłam się, bo nie wiedziałam, że za mną stoją. Ba nawet nie słyszałam ich jak wchodzili.
H: Wiecie co? To jest chyba moja ostatnia taka reakcja. Już nic mnie nie zdziwi.
L, Lou, Z, N: Mnie też.
Roześmialiśmy się z chłopaków.
M: Zobaczymy. :P
Poszłam do kuchni z tym samym zamiarem, co na początku, a chłopaki zostali w pokoju. Gdy do nich wracałam, usłyszałam śmiech Niall’a. Jak weszłam do pokoju, zastałam bardzo dziwny widok. Harry siedział na plecach Zayna i niszczył mu fryzurę (tak sądzę), Louis i Liam chyba próbowali ich rozdzielić, a Niall zwijał się ze śmiechu. Po zobaczeniu czegoś takiego sama zaczęłam się śmiać, ale potem pomogłam Liamowi i Louisowi odciągnąć Harrego od Zayna.
M: Ej dobra już. Nie wiem o co wam poszło, ale wystarczy. No Harry złaź!
H: Dobra już, dobra.
Harry posłusznie zszedł z Zayn’a. Chłopaki namówili mnie, żebym coś zagrała. Zasiadłam do fortepianu i zaczęłam grać Adele „Someone like you”. Po skończeniu chłopaki nie okazali zdziwienia, więc chyba się już przyzwyczaili.
H: Jesteś niesamowita.
Zarumieniłam się, bo powiedział to z czułym akcentem. Odpowiedziałam krótkie „Dzięki” i spuściłam wzrok.
H: Jakie masz plany na jutro?
M: Jutro sobota tak? Więc chyba takie, jak dzisiaj. Chociaż chciałabym pozwiedzać Londyn.
H: No wiesz, nikt lepiej od nas go nie zna, co nie chłopaki?
Chłopaki pokiwali głową.
M: Naprawdę pokażecie mi Londyn?
H: To będzie dla nas wielka przyjemność.
M: Czy ja już kiedyś mówiłam, jak was kocham?
H: Hm… pomyślmy. Jeszcze nie.
M: A więc was kocham.
N: To może zbiorowy przytulas?
Znam ich całkiem nieźle, więc wiem, że Niall lubi się przytulać. Wszyscy złączyliśmy się w uścisku. Chciałam się już uwolnić, ale mnie nie puszczali.
M: Hej wystarczy, bo mnie udusicie.
Zaśmiali się, ale mnie puścili. Zauważyłam, że Harremu wypadł z kieszeni telefon. Gdy włączył się wyświetlacz, zobaczyłam 7 nieodebranych połączeń i 5 sms-ów od jego siostry Gemmy.
M: Ej Harry. Chyba ktoś usiłował się do ciebie dodzwonić.
H: O kurde znowu to samo. Zaraz przyjdę muszę do niej zadzwonić.
Gdy Harry do nas wrócił, zeszliśmy do salonu obejrzeć horror. Oczywiście jak zwykle się bałam i ciągle przytulałam się do któregoś z chłopaków. Chociaż chyba nie byłam najgorsza, bo Niall też się bał, i w najgorszych momentach Liam przytulał go do siebie. A Harry, widząc jak się boję,sam mnie przytulił, a ja odruchowo się w niego wtuliłam. Obudziłam się w swoim pokoju, zauważyłam, że jest już jasno, a obok leżał Harry.
H: Witam jak się spało?
M: Cześć dobrze - powiedziałam półprzytomnie - a co ja tu robię?
H: No nie wiem wydawało mi się, że spałaś.
M: Haha :P pytam się czego jestem tutaj, bo przecież byłam na dole.
H: Usnęłaś i cię przeniosłem. Wiesz tak na serio, to nigdy nie widziałem, żeby ktoś aż tak bał się horrorów.
Przewróciłam oczami.
M: Bo to był najstraszniejszy horror jaki widziałam. A tak wgl to która godzina?
Harry się zaśmiał.
H: Już prawie jedenasta.
Nie mogłam w to uwierzyć.
M: Co?! To ile ja spałam?
H: No bardzo, bardzo długo.
Przeciągnęłam się. Byłam bardzo zesztywniała po tylu godzinach snu. Zaczęłam wstawać.
H: Jak chcesz to sobie jeszcze poleż, a ja przyniosę ci śniadanie.
M: O nie ja już się należałam i naspałam muszę się poruszać.

Zeszłam z Harrym na dół. Chłopaki siedzieli w salonie. To co zobaczyłam w kuchni, nieco przerosło moją wyobraźnię.



Rozdział IX Za nami jeśli czytasz komentuj. Ale czyta to ktoś wgl? ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz